Ładunek wybuchowy na pokładzie Air France?

Ładunek wybuchowy na pokładzie Air France?

Boeing 777-300 linii Air France w drodze z Mauritiusa do Paryża lądował przymusowo w Kenii. Przyczyną miało być podejrzane urządzenie zakwalifikowane jako ładunek wybuchowy. Na pokładzie było ponad 470 osób. 


Podejrzane urządzenie znaleziono w toalecie. Do zdarzenia doszło w sobotę (19.12) wieczorem (polskiego czasu), a dziś przed południem kenijskie służby wydały komunikat, w którym mówią już o "ładunku wybuchowym", który bezpiecznie wyniesiono z samolotu; element ma zostać poddany detonacji. 


Kenijska policja informuje o przesłuchaniu kilku podejrzanych pasażerów; według niektórych źródeł podejrzenie padło na dwóch pasażerów. Nie wiadomo, czy zostali aresztowani. Pasażerowie zostali zakwaterowani w hotelach. Linie Air France poinformowały, że wysyłają po nich inny samolot z Paryża. 


AKTUALIZACJA.


"Awaryjne lądowanie samolotu Air France w Kenii spowodowane było fałszywym alarmem, a przedmiot znaleziony w toalecie nie stanowił niebezpieczeństwa dla pasażerów" - oświadczyły linie Air France. Tuż przed wyadniem przez przewoźnika powyższego komunikatu, że swoich wcześniejszych twierdzeń wycofały się kenijskie służby, które wcześniej informowały, iż podejrzane urządzenie znalezione na pokładzie samolotu lecącego do Paryża to ładunek wybuchowy.


Edycji poddany został również wcześniejszy komunikat opublikowany na portalu facebook, w którym pierwotnie mowa była o "usiłowaniu zamachu bombowego". Obecnie wpis informuje o "podejrzanym przedmiocie", który doprowadził do przymusowego lądowania, a cała sytuacja okazała się fałszywym alarmem.


Foto: Laurent Errera/commons.wikimedia.org

Udostępnij

SKOMENTUJ

kod

KOMENTARZE

Brak komentarzy – bądź pierwszy i wyraź swoją opinię.