LOT szuka personelu pokładowego na Dasha?

LOT szuka personelu pokładowego na Dasha?

Polskie Linie Lotnicze LOT opublikowały na swojej stronie ofertę pracy na stanowisko stewardesy bądź stewarda oraz kapitana i pierwszego oficera. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w wymaganiach wobec kandydatów wskazano "doświadczenie w pracy jako personel pokładowy oraz ważne uprawnienia do wykonywania lotów samolotem Dash 8 Q400".


W ocenie potencjalnego dla aplikujących pracodawcy doświadczenie to będzie dodatkowym atutem. W przypadku pilotów uprawnienia i doświadczenie na Dashe są warunkiem praktycznie niezbędnym. Wcześniej podaliśmy informację, iż pracowników na pokłady Bombardierów poszukuje LOT, co spotkało się popołudniu z protestem przewoźnika.


LOT nie szuka pracowników na Bombardiery


Obecnie LOT nie ogłosił ani nie prowadzi rekrutacji na maszyny Bombardier Q400. Taką rekrutację prowadzi spółka LOTNIK1, która jest brokerem zajmującym się zatrudnianiem pilotów i personelu pokładowego na potrzeby różnych operatorów - taki jest statutowy cel działania tej Spółki - tłumaczy Małgorzata Kozieł, rzecznik prasowy LOTu. Z dodatkowych wyjaśnień przedstawiciela LOTu wynika, że celem w/w rekrutacji jest niekoniecznie zatrudnienie ludzi, a... badanie rynku. 


Czym jest podmiot gospodarczy LOTNIK1? To firma o osobowości prawnej (spółka prawa handlowego, w tym przypadku spółka z ograniczoną odpowiedzialnością) o minimalnym wymaganym kapitale zakładowym 5 tysięcy złotych, zarejestrowana w sądzie w maju bieżącego roku. 100 procent udziałów w spółce posiadają Polskie Linie Lotnicze LOT SA. W zarządzie LOTNIK1 Sp. z o.o. zasiadają m.in. Dorota Dmuchowska i Aneta Przybysz, obie pracujące w LOT na stanowiskach odpowiednio dyrektora personelu pokładowego i dyrektora HR. Zarząd uzupełnia Antoni Zeman, pracujący od 40 lat w LOT pilot. Spółka nie posiada Rady Nadzorczej. 


Obecnie PLL LOT nie posiada w swojej flocie samolotów Bombardier Dash Q400, za to jest to trzon floty mniejszej polskiej linii, czyli Eurolotu. Przewoźnik jednak ma problemy i spekuluje się od jakiegoś czasu o rozważaniach właściciela nad sensem prowadzenia dalszej restrukturyzacji. Niewykluczone, że firma postawiona zostanie w stan kontrolowanej upadłości bądź likwidacji. O problemach Eurolotu pisaliśmy TUTAJ.


W tym tygodniu linie zwróciły również jednego ze swoich Bombardierów leasingodawcy. Obecnie Eurolot korzysta z 10 takich maszyn. Więcej informacji o zwrocie samolotu TUTAJ. Wcześniej stanowiska w firmie stracili prezes i członek zarządu.


Fakt poszukiwania przez podmiot całkowicie zależny od LOT pracowników personelu pokładowego na turbośmigłowy samolot Dash Q400 może być jednoznaczny z faktem, że narodowy przewoźnik szykuje się do przejęcia choć części samolotów użytkowanych przez Eurolot. Spółkę stworzono najprawdopodobniej po to, by była pośrednikiem w zatrudnianiu personelu pokładowego dla LOT (co ma na celu przynieść oszczędności spółce-matce), choć jak wskazuje rzecznik prasowa linii firma zajmuje się zatrudnianiem personelu kabinowego i pilotów "dla różnych operatorów lotniczych". Zapewne to, dla jakich, pozostaje tajemnicą handlową spółki, toteż raczej nie warto dopytywać o szczegóły, bo przywykliśmy do odpowiedzi (absolutnie abstrahując od kogokolwiek personalnie) owianych "tajemnicą handlową" bądź o podobnym charakterze. Oczywiście faktem bezsprzecznym jest to, że rekrutację - co wynika chociażby z zamieszczonej na stronie LOTu oferty - prowadzi podmiot LOTNIK1 Sp. z o.o. a nie PLL LOT SA. Co wcale nie oznacza, że nie na potrzeby LOTu. Za podanie nie do końca precyzyjnej informacji o rekrutacji ogłoszonej na stronie LOTu lub, jak kto woli, wprowadzającej w błąd, nie pozostaje nam nic innego, jak naszych Czytelników oraz Polskie Linie Lotnicze LOT przeprosić.


Otrzymaliśmy od Właściciela prośbę o przeanalizowanie różnych scenariuszy z wykorzystaniem najcenniejszych aktywów Eurolotu. Obecnie więc musimy dokładnie przyjrzeć się sytuacji i przeprowadzić takie analizy, by zabezpieczyć interesy LOT-u i realizację założeń Planu Restrukturyzacji (wykorzystanie przez LOT samolotów turbośmigłowych Bombardier Q400 jest wpisane w ten Plan) - tłumaczy nam dziś Małgorzata Kozioł.


- W długofalowej perspektywie, zwłaszcza że przygotowujemy się do rozwoju spółki po 2015 roku, jesteśmy zainteresowani korzystaniem z efektywnych kosztowo samolotów turbośmigłowych. LOT prowadzi więc analizy i opracowuje scenariusze, by zgodnie z założeniami Planu operować na Bombardierach. Rekrutacja prowadzona przez LOTNIK1  jest jednym z elementów badania rynku, np.: sprawdzania dostępności załóg oraz ich cen. Żadna decyzja absolutnie nie została jednak podjęta. Trudno mówić o konkretnych planach czy decyzjach, jest na nie zdecydowanie za wcześnie - dodaje rzecznik LOTu.


Rekrutacja dla celów badawczych i poznawczych


Co może oznaczać owe "badanie rynku"? Może oznaczać dokładnie to, o czym wspomina nasza rozmówczyni, choć nie wyłącznie. LOT, za pośrednictwem swojej spółki LOTNIK1 nawet jeżeli wskutek przeprowadzonej - a na razie tylko ogłoszonej - rektrutacji nie zatrudni nikogo z aplikujących, zbierze sobie bazę potencjalnych osób zainteresowanych pracą na określonym stanowisku czy osób o odpowiednich kompetencjach. To, że tego typu ogłoszenie ofert pracy pojawiło się właśnie dzisiaj wcale nie musi także oznaczać, że sytuacja jest paląca i nagła, a Eurolotu dni są policzone. Przesłane do naszej redakcji wyjaśnienia mogą wręcz przeczyć tej tezie i w naszej ocenie wprowadzają odrobinę spokoju wokół całej sytuacji.


Poczynione kroki mogą być zabezpieczeniem Skarbu Państwa (właściciela wszystkich trzech podmiotów, jakich dotyczy ten tekst: bezpośrednio LOTu i Eurolotu oraz pośrednio spółki LOTNIK1) na sytuację hipotetyczną, gdy negatywne wydarzenia w odniesieniu do linii Eurolot nabiorą tempa, również w negatywnym jego znaczeniu. Wówczas spółka LOTNIK1, której - przypomnijmy - jedynym właścicielem jest LOT, będzie miała bogate portfolio potencjalnych pracowników, którzy będą mogli ratować sytuację. Po co takie zawoalowane działania, skoro najpewniej - gdyby rzeczywiście dzisiejsi pracownicy mieli zmienić nagle pracodawcę, choć wciąż traktujemy tę sytuację wyłącznie hipotetycznie - i tak większość z nich trafiłaby bezpośrednio bądź pośrednio do LOTu? Odpowiedź wydaje się być prosta: LOT ani żadna inna spółka o mniej lub bardziej enigmatycznej nazwie nie może sobie sięgnąć po pracowników i ich dane personalne osób z innej firmy ot tak, bo każdy podmiot obowiązuje tajemnica. Zatem choć stwierdzenie, że rekrutacja jest prowadzona by badać rynek i poznać zakres cen usług oferowanych przez pilotów czy personel pokładowy wydaje się być kuriozalnym, to paradoksalnie można je uznać za racjonalne. Jak również można - co też czynimy - doszukiwać się drugiego dna. Warto też dodać, że według naszej wiedzy LOTNIK1 już dziś zatrudnia personel pokładowy, który lata na rejsach LOTu. Nie mamy wiedzy, czy podmiot ten "wynajmuje" swoich pracownikom również innym operatorom lotniczym. Wszak rzecznik LOTu wspomina tylko, że działalność tego typu zapisana jest w statucie spółki, co wcale nie jest jednoznaczne z tym, iż obecnie w spółce jest faktycznie taka praktyka. 


Jednocześnie przemilczymy to, jaki wpływ takie oświadczenie może mieć na potencjalne zainteresowanie ofertą pracy zamieszczoną na stronie internetowej Polskich Linii Lotniczych LOT i postaramy się nie oceniać sytuacji pod względem mniej lub bardziej (nie)poważnego traktowania odbiorców ogłoszenia. Ogłoszenia, w którym nie odnajdujemu celu, jakim jest rzekome badanie rynku. Pozostawimy bez oceny również fakt, iż na stronie LOTu ukazuje się ogłoszenie o pracę podmiotu innego, niż LOT w połączeniu z tłumaczeniem, które mogłoby sugerować, że nie chodzi o personel pracujący - nawet pośrednio - właśnie dla LOT. Bo przecież powinniśmy za całkiem normalną uznać sytuację, gdy na stronie LOTu ukazuje się ogłoszenie o pracy dla stewardes, stewardów i pilotów (oferowanej nawet poprzez pośrednika) dla innych linii, niż LOT. I trzymamy kciuki, by wyniki badań rynku nie zostały wypaczone. 


Przełom listopada i grudnia to miał być czas, w którym właściciel obu linii - skarb państwa - miał podjąć decyzję w jaki sposób i czy w ogóle istnienie Eurolotu ma sens. Bombardiery (a wcześniej ATRy) Eurolotu oczywiście obsługują rejsy LOTu - krajowe i krótkie międzynarodowe - jednak ich posiadaczem jest właśnie Eurolot. Mniejsza linia zatrudnia także pilotów i personel kabinowy.


- Zrobimy wszystko by wykorzystać najcenniejsze jej aktywa, czyli ludzi i nowoczesne samoloty - mówiła na początku grudnia Agnieszka Jabłońska-Twaróg, rzeczniczka Ministerstwa Skarbu Państwa. - Sytuacja Eurolotu jest bardzo trudna - dodaje wprost. Ze stanowiska resortu wynikało już jakiś czas temu dobitnie, że jeżeli plan restrukturyzacji, jaki wpłynął do MSP będzie jednoznacznie wskazywał, iż spółka (Eurolot SA) nie ma biznesowej racji bytu, to dla linii nie ma ratunku. Niewykluczone zatem, że Eurolot poddany zostanie kontrolowanej upadłości. Długi spółki, chociażby według informacji Dziennika Gazety Prawnej, mogą wynieść około 100 mln zł. Jak na obroty rzędu 200 mln rocznie suma ta - o ile jest prawdziwa - pozwala wysnuć tezę, iż ratunku już raczej nie ma, tym bardziej, że pomoc publiczna nie wchodzi w grę. Firma od kilku lat przynosi także straty. MSP od kilku tygodni analizowało z zarządem narodowego przewoźnika (LOT) możliwość przejęcia części Bombardierów i załóg tak, by zachować ciągłość realizacji połączeń samolotami turbośmigłowymi, a chodzi o trasy krajowe i krótsze międzynarodowe. Rozwiązanie takie jest jak najbardziej możliwe i nie ma ku temu żadnych formalnych przeszkód: LOT może pozyskiwać nowe samoloty i pracowników, zwłaszcza maszyny turbośmigłowe, bowiem w planie restrukturyzacyjnym zatwierdzonym przez Brukselę zakładano wykorzystywanie takich samolotów. I wydaje się, że decyzja właśnie zapadła.


Prawdopodobnie właśnie realizowany scenariusz nie powinien być wielkim zaskoczeniem. O tym, że LOT może przejąć choćby część turbośmigłowych samolotów Eurolotu mówiło się od czasu, gdy na jaw wyszła trudna sytuacja finansowa regionalnego przewoźnika, a w zarządzie linii "poleciały głowy". Już pod koniec listopada scenariusz ratowania floty i pracowników, a nie mającej ogromne problemy spółki, przewidywał Puls Biznesu.


Eurolot istnieje od 1996 roku, choć działalność operacyjną rozpoczął w połowie 1997 roku. Przez kilkanaście lat niemal 100 procent działalności firmy opierała się na wykonywaniu rejsów na krótkich trasach - krajowych i zagranicznych głównie do ościennych krajów - dla Polskich Linii Lotniczych LOT. W 2011 roku przewoźnik rozpoczął loty pod własną marką: najpierw krajowe z pominięciem Warszawy, z czasem także międzynarodowe. W międzyczasie w liniach całkowicie wymieniono flotę starych samolotów ATR na fabrycznie nowe Bombardiery Dash Q400 NG. Przewoźnik nadal współpracuje z LOTem, a pod własną marką oferuje obecnie trasy krajowe i zagraniczne z siedmiu polskich portów lotniczych (w sezonie letnim Eurolot z własnymi połączeniami regularnymi obecny był na dziewięciu polskich lotniskach, oferował także połączenia na kilku trasach z niemieckiego Heringsdorfu m.in. wewnątrz Niemiec, ale także do Austrii czy Szwajcarii). W tym roku linie zawiązały kilkumiesięczną współpracę z 4YOU Airlines, która najprawdopodobniej nie była najlepszym z biznesowego punktu widzenia posunięciem firmy.


Szczegóły oferty o pracę dla personelu pokładowego


Główne zadania na stanowisku:
- Dbanie o wysokie standardy obsługi pasażerów samolotu.
- Zapewnienie komfortu i bezpieczeństwa pasażerów.
- Efektywna współpraca z załogą samolotu i służbami lotniskowymi.

Wymagania wobec kandydatów:
- Wykształcenie minimum średnie (świadectwo dojrzałości).
- Znajomość języka angielskiego na poziomie umożliwiającym swobodną komunikację (min. B2).
- Znajomość drugiego języka obcego będzie dodatkowym atutem (niemiecki, francuski, włoski, hiszpański, rosyjski, chiński).
- Płynność i poprawność wypowiedzi w języku polskim.
- Miła prezencja, dobry stan zdrowia.
- Łatwość nawiązywania oraz podtrzymywania kontaktów z klientami, doświadczenie w obsłudze klienta będzie dodatkowym atutem.
- Umiejętność radzenia sobie w trudnych, nietypowych sytuacjach interpersonalnych.
- Komunikatywność oraz umiejętność pracy w zespole.
- Wysoka odporność na stres.
- Dyspozycyjność (gotowość do pracy w różnych porach dnia i nocy).
- Obywatelstwo polskie.
- Doświadczenie w pracy jako personel pokładowy oraz ważne uprawnienia do wykonywania lotów samolotem Dash 8 Q400 będą dodatkowym atutem.

Oferujemy:
- Pracę w dynamicznie rozwijającej się firmie w międzynarodowym środowisku.
- Atrakcyjne warunki finansowe.
- Możliwość rozwoju zawodowego.
- Pracę pełną wyzwań dla osób ciekawych świata.

Do formularza należy dołączyć zdjęcie, kserokopię świadectwa dojrzałości, kserokopię dokumentu tożsamości, w przypadku cudzoziemców kserokopię dokumentu zezwalającego na podjęcie pracy w Polsce - niekompletne zgłoszenia nie będą rozpatrywane! Oferty zostały umieszczone na stronie LOTu - TUTAJ

SKOMENTUJ

kod

KOMENTARZE

  • Gość Aeronews.pl
    Gość Aeronews.pl
    dodano: 16.12.2014

    "pan redaktor" kopiuje po prostu słowa, które ktoś w ELO rzucił i tyle... "Rekrutacja prowadzona przez LOTNIK1 jest jednym z elementów badania rynku" nie ma to jak jedna spółka państwowa zleca drugiej pracę, jestem ciekaw ile niezatapialna pani Przybysz wyciąga z nowego fotelika...

      • Gość Aeronews.pl
        Gość Aeronews.pl
        dodano: 14.12.2014

        Z tego co wiem to LOT ma wciągnąć Eurolot za rok. O ile Eurolot tyle wytrzyma i nie upadnie do tego czasu co jest wielce prawdopodobne.

          • Gość Aeronews.pl
            Gość Aeronews.pl
            dodano: 13.12.2014

            Panie redaktorze prosze nie pisac takich bzdur nak stwierdzenie "upadlosc kontrolowana". Nie ma czegos takiego. Kontrolowana moze byc likwidacja. Upadlosc to upadlosc.

              • Gość Aeronews.pl
                Gość Aeronews.pl
                dodano: 13.12.2014

                czy nie jest to troche podejrzane, ze do aplikacji trzeba dawac skan swiadectwa dojrzalosci a juz co gorsza dowodu osobistego? po co im az tyle danych osobowych?

                  • Gość Aeronews.pl
                    Gość Aeronews.pl
                    dodano: 12.12.2014

                    To w końcu wymagane obywatelstwo polskie czy przyjmują też cudzoziemców?