Eurolot: Ostateczna decyzja - Bombardier

Eurolot: Ostateczna decyzja - Bombardier

To niemal pewnik. Ostateczną decyzję w tym tygodniu podejmie Ministerstwo Skarbu, bo to resort otrzymał od rady nadzorczej Eurolot S.A. - na wniosek zarządu spółki - rekomendację na zakup maszyn typu Q400.


Wybór dostawcy samolotów dla linii lotniczej, nawet, gdy jej właścicielem jest skarb państwa, może odbyć się bez przetargu i wyboru dokonuje się wskutek rozstrzygnięcia konkursu. W szrankach - praktycznie od 7 lat - rywalizowali kanadyjski Bombardier i włosko-francuski ATR.


Wygra niemal na pewno ten pierwszy. Po kilku latach starań ATRa o prym w procesie dycyzyjnym producent europejski ostatecznie przegra. Tym razem proces dostaw pierwotnie szacowanego na 500 mln złotych kontraktu wreszcie osiągnie finał; ostatnie niepowodzenie projektu miało miejsce w 2010 roku, gdy z ramienia PLL LOT kontrakt negocjował (między innymi na targach w Farnborough pod Londynem) ówczesny prezes zarządu narodowego przewoźnika - Sebastian Mikosz.



Wartość inwestycji będzie jednak prawdopodobnie mniejsza, bo i samolotów kupionych ma być mniej, niż planowano. To, że będzie ich 14 jest raczej nierealne. Pewne jest także to, że znakomita większość tych, które zostaną zamówione, będzie dedykowanych dla siatki Polskich Linii Lotniczych LOT, co jest w pełni naturalne.



Temu, że sprawa jest przesądzona dowodzi stanowisko Ministerstwa Skarbu, które podejmie ostateczną decyzję (ponad tę, którą podjął już zarząd i rada nadzorcza Eurolotu).


- Efektywnie sprawowany nadzór nad spółkami przeznaczonymi do prywatyzacji przekłada się nie tylko na sprawne utrzymanie ich bieżącej działalności, ale także poszukiwanie rozwiązań, które wzmocnią ich wartość rynkową. W przypadku Polskich Linii Lotniczych LOT oraz spółki Eurolot polegają one na procesie wymiany floty na bardziej nowoczesną. Zarząd Eurolotu podjął decyzję o wyborze nowego samolotu Bombardier Q400, które dostępne będą jeszcze w 2012 roku - wynika z oświadczenia przedstawicieli resortu. Po takiej deklaracji nie pozostaje nic innego, jak domniemać, że ministerstwo zaaprobuje tę decyzję. I to już w najbliższym tygodniu.



List intencyjny w sprawie negocjowania oferty zakupu z kanadyjskim Bombardierem Eurolot podpisał już latem ubiegłego roku. To wzmocniło w pewien sposób pozycję kupującego mimo, iż wydawać by się mogło, że dało gwarancję Kanadyjczykom. To, jak długo trwały rozmowy dowodzi tezie, że były one twarde i niełatwe, a pozostawienie ATRa w odwodzie dawało polskiej spółce możliwość podjęcia rozmów z konkurentem w każdej chwili, tym bardziej, że francusko-włoski dostawca był skłonny zawsze podjąć konkretne rozmowy.


Co ważne - stronom kontraktu udało się zachować w tajemnicy fakt prowadzenia aż tak konkretnych rozmów, ukierunkowanych na wybór dostawcy spoza Europy. Tajemnicą poliszynela jest fakt, iż gdyby rozmowy były otwarte ATR miałby po swojej stronie "europejskie zaplecze polityczne", czego skutecznie udało się uniknąć. Zupełnie abstrahując od tego, który producent ma lepszą ofertę, naciski unijnych polityków na tych z naszego krajowego podwórka mogłyby mieć ogromne znaczenie w procesie decyzyjnym, niesprawiedliwie osłabiając dostawcę spoza starego kontynentu, który "punkty" straciłby wyłącznie wskutek swojego "politycznego" pochodzenia.



Wciąż nie wiadomo, jaką cenę wynegocjował Eurolot, jednak samolot ten według katalogowych cen jest droższy od ATRa. Bombardier Q400 od ATR 72-600 jest jednak szybszy, cichszy, większy, ma większy zasięg i osiąga o prawie 2 tys. m. wyższą wysokość przelotową; nie bez znaczenia jest także fakt, iż Kanadyjczycy mają nad Europejczykami tę zaletę, że są w stanie pierwsze samoloty dostarczyć praktycznie od ręki, maksymalnie w ciągu kilkunastu tygodni. Pierwszy ATR mógłby w Polsce pojawić się najwcześniej w przyszłym roku.



Oczywiście ATR ma także zalety, którymi przewyższa w tych samych kategoriach Bombardiera. Spala średnio mniej paliwa na godzinę lotu (ale zabiera na pokład mniej pasażerów i jest wolniejszy, więc tak nieanalityczne porównanie jest nie do końca sprawiedliwe) i ma... krótszą drogę rozbiegu, co akurat większego znaczenia (na wybór) mieć nie powinno w tym przypadku. ATR 72-600 ma również - według rankingów - nieco lepszy stopień niezawodności, niż Bombardier, ale jest też konstrukcją młodszą od swojego konkurenta zza oceanu.


Pierwszy Bombardier w barwach Eurolotu może pojawić się w Warszawie jeszcze wiosną. Według nieoficjalnych informacji maszyny będą realizowały rejsy do Brukseli, być może do Wiednia, niewykluczone, że także do Londynu. Czy wyłącznie w ramach siatki Polskich Linii Lotniczych LOT?


Oczywiście nowe samoloty wykorzystywane będą na siatce LOTu na kierunkach, które do tej pory między innymi obsługują starsze ATRy - trasy krajowe i kierunki w krajach ościennych (np. Niemcy, Czechy). Przynajmniej jedna z nowych maszyn zasili siatkę połączeń własnych Eurolotu, realizowanych od lipca 2011 roku.

SKOMENTUJ

kod

KOMENTARZE

  • Gość Aeronews.pl
    Gość Aeronews.pl
    dodano: 28.05.2012

    Ja licżeze będa latać do Londynu, madrytu i Barcelony z Wrocka ;)

      • Gość Aeronews.pl
        Gość Aeronews.pl
        dodano: 28.05.2012

        Nie do końca tak mało korzystna , w końcu cło to podatek na którym zarabia państwo tak wiec całkiem niezle,

          • Gość Aeronews.pl
            Gość Aeronews.pl
            dodano: 27.02.2012

            I bardzo dobrze że wybrano Bombardiera i trzeba olać bicie piany przez ATRa bo to pewnie nastąpi. Nawet jeśli oferta kanadyjczyków jest finansowo mniej korzystna to korzystna jest w innych aspektach, wszędzie się trąbi o złym stanie floty turbośmigłowej i że prędko trzeba wymieniać a tylko Bombardier gwarantuje możliwie szybką wymianę, brawo za konsekwencje

              • Gość Aeronews.pl
                Gość Aeronews.pl
                dodano: 27.02.2012

                Nie mogę się doczekać i fajnie by było jakby Eurolot z własnymi połączeniami wyszedł poza krajówki i Poprad ;)

                  • maniak
                    maniak
                    dodano: 26.02.2012

                    Dzięki maniakom lotnictwa jak się pojawią pierwszą "kuczterysetki" w PL to sprzedaż biletów na pierwsze obsługiwane tymi maszynami rejsy skoczy w góre :p

                      • Gość Aeronews.pl
                        Gość Aeronews.pl
                        dodano: 26.02.2012

                        Wreeeeeeeeeeszcie!