Katastrofa ATRa skutkiem błędu pilotów?

Katastrofa ATRa skutkiem błędu pilotów?

Tajwańska Rada Bezpieczeństwa Lotniczego opublikowała dane z rejestratorów parametrów lotu ATRa, który uległ wypadkowi w Tajpej. Wynika z nich, że piloci mogli popełnić tragiczny w skutkach błąd. Po tym, gdy okazało się, że w jednym z silników (nr 2) jest pożar, załoga miała wyłączyć silnik. Jednak prawdopodobnie piloci pomylili się i wyłączyli silnik sprawny (nr 1).


Systemy pokładowe wszczęły alarm informujący o awarii silnika nr 2 około 35 sekund od startu samolotu. Załoga chcąc wyłączyć uszkodzony silnik najprawdopodobniej się pomyliła i skutkiem wyłączenia obu silników nastąpiła oczywista utrata siły nośnej i przepadnięcie maszyny. Załoga zdążyła nadać sygnał "mayday" i niewykluczone, iż zorientowała się w pomyłce, bowiem tuż potem próbowała jeszcze uruchomić sprawny silnik. Niestety było już za późno.


Oczywiście to bardzo wtępne ustalenia i wciąż trwa badanie wszystkich przyczyn wypadku, które pewnie potrwa wiele miesięcy. Niewykluczone także, że wyłączenie sprawnego silnika mogło nastąpić wskutek innych czynników, niż zamierzone bądź nieświadome działanie pilotów. Na tę chwilę bezsprzecznym jest fakt, że sprawny silnik został wyłączony. Śledczym pozostaje między innymi odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak się stało. Do katastrofy samolotu doszło dwa dni temu - więcej informacji TUTAJ


Choć tego typu pomyłka wydaje się niewyobrażalna, nie jest to sytuacja bez precedensu. W 1989 roku także wskutek błędu pilotów i wyłączenia sprawnego silnika rozbił się Boeing 737-400 linii British Midland. Do katastrofy doszło podczas podejścia do awaryjnego lądowania na lotnisku East Midlands. Zginęło 47 osób, a 79 zostało rannych.


Przyczyną katastrofy było zmęczeniowe uszkodzenie łopatek sprężarki lewego silnika, które się złamały i wpadły do wnętrza. Spowodowało to zaburzenie wpływu powietrza do tego silnika, co przełożyło się na chwilowe zmniejszenie jego ciągu. Ponieważ samolot miał automat ciągu ustalajacy taki sam poziom ciągu w obu silnikach - zwiększył on bez udziału załogi dawkę paliwa do lewego, uszkodzonego silnika. Wobec zaburzonego przepływu powietrza w silniku dodatkowa ilość paliwa doprowadziłą do jego zapłonu poza komorą spalania. Wywołało to pożar lewego silnika. Piloci błędnie stwierdzili, że źródłem awarii jest prawy silnik i wyłączyli go, choć ten był sprawny. Automat ciągu obniżył ciąg w uszkodzonym lewym silniku, przez co wibracje ustały. To jeszcze bardziej uświadczyło pilotów w błędnym przekonaniu, że wyłączyli właściwy, wadliwy prawy silnik. 4 minuty przed katastrofą piloci zwiększyli ciąg w pracującym, uszkodzonym lewym silniku, przez co odłamki łopatek sprężarki ponownie zaczęły wpadać do silnika, wywołując kolejne silne wibracje i całkowitą awarię napędu. Próba włączenia nieuszkodzonego prawego silnika nie powiodła się z uwagi na niską wysokość i brak czasu. Samolot nie doleciał do pasa startowego i rozbił się kilkaset metrów przed lotniskiem uderzając w wał ziemny przy autostradzie.

SKOMENTUJ

kod

KOMENTARZE

Brak komentarzy – bądź pierwszy i wyraź swoją opinię.